Przejdź do głównej zawartości

Posty

Kanion Skazka

Kanion Skazka w paśmie gór Tien-Szan w pełni zasłużył na swoją nazwę ( skazka ros. bajka). Więcej zdjęć stamtąd niestety dopiero po powrocie. 

Kirgistan - małe know-how (much)

Po 15 dniach w Kirgistanie wyjeżdżamy do Kazachstanu. Nastrojeni nieco refleksyjnie zabieramy się do małego podsumowania naszego pobytu na tej gościnnej ziemi. Oto garść praktycznych informacji dla wszystkich, którzy wybierają się do tego pięknego kraju (do czego gorąco zachęcamy): Wiza - za kilka dni Polacy zostaną objęci ruchem bezwizowym.  Rejestracja - nie obowiązuje Języki - oficjalnym językiem jest oczywiście kirgiski, ale większość osób urodzonych przed '91 bardzo dobrze zna język rosyjski. Tego języka uczy się też cały czas w szkołach powszechnych. Wśród młodych zdarza się komunikatywna znajomość angielskiego. Przykładowe ceny: (15 som - ok. 1 zł)

Kirgiz na urlopie

Issyk-Kul to drugie co do wielkości jezioro górskie świata. Położone na ponad półtora tysiąca metrów n.p.m. jest otoczone zaśnieżonymi szczytami, których wysokość znacznie przekracza 4 tys. metrów. Dla przeciętnego Kirgiza Issyk-Kul jest jednak synonimem jednego - urlopu.

Żona z ulicy

Sobotni wieczór. Na dworze zapadł już zmrok, przynoszący oczekiwany powiew chłodu. Przy stole w kuchni panuje miły wielojęzyczny gwar, cecha charakterystyczna hosteli na całym świecie. Sielanka - chłodne piwko, arbuz, ser, chipsy. Czas delikatnie upływa na pogaduszkach o wizach i językach. 

Dordoj

Czy zastanawialiście się kiedyś, ile tak naprawdę kosztuje koszulka Adidasa, którą kupiliście sobie w Złotych Tarasach? Po wizycie na Dordoju - największym bazarze w Azji Centralnej - jesteśmy coraz bliżej odkrycia tej tajemnicy. 

W kirgiskiej szkole

W Dżalalabadzie poznaliśmy ekipę wolontariuszy z Torunia, którzy uczą w miejscowej szkole angielskiego a po godzinach pomagają w domu dziecka. Sami zorganizowali kasę, ogarnęli formalności i odwalają sporo pozytywnej roboty na miejscu. Jak ktoś ciekawy jak im idzie - prowadzą bloga .

Sprawy sąsiedzkie

Bazar w Dżalalabadzie, jak w większości kirgiskich miast, zajmuje większą część centrum. Wśród sprzedawców trudno wyczuć jakiekolwiek napięcie. Życie płynie spokojnie według zasady "kup tanio, sprzedaj drogo, nie przejmuj się resztą". Ciężko uwierzyć, że dwa lata wcześniej mieszkańcy miasta wyrzynali się nawzajem, paląc i rabując wszystko, co się da.