Mam wrodzoną i nieuleczalną przypadłość polegającą na zapominaniu wszelkich tytułów. Niezaśmiecanie sobie mózgu tego typu "niepotrzebnymi" informacjami pozwala mi zarzekać się, że "nigdy tego filmu nie widziałam". W połowie seansu zwykle zaskakuję współoglądających nagłym przebłyskiem pamięci, zdradzając zakończenie. Tytułu książki, o której dziś piszę, też pewnie nie zapamiętam - dla mnie to już na zawsze będzie po prostu "Ziemniak". Choć samą książkę pamiętać będę jeszcze długo.
...z dziećmi