Przejdź do głównej zawartości

Posty

Moscow Stories

Ostatni wpis był dwa tygodnie temu, ale sporo się przez ten czas działo. Wróciliśmy do kraju, próbujemy ogarnąć zaległe sprawy i walczymy o instalację internetu w domu. Od przyszłego tygodnia wpisy powinny pojawiać się częściej. Póki co - zdjęcia z Moskwy. Enjoy!

W Dolinie Łez

Nikołaj Iwanowicz czuł się bardzo źle. Kazachski upał wyraźnie mu nie służył. Do męczącej go od wyjazdu z Moskwy bólu głowy doszły problemy z żołądkiem, wciąż nieprzystosowanym do tutejszego jedzenia. Jakby tego było mało, do obozu dotarł nowy transport więźniów, więc pilnych obowiązków od rana nie brakowało.

Stolby, czyli wypad za miasto

Pierwszymi miastami, do których wjechaliśmy w Rosji były Omsk i Nowosybirsk. Betonowe i surowe nie zachęcają do czegokolwiek. Bez większych nadziei pojechaliśmy więc do Krasnojarska, który okazał się miłym, zadbanym miastem z ciekawą architekturą i bulwarem wzdłuż Jeniseju. Ale prawdziwą atrakcją były Stołby - park narodowy praktycznie graniczący z miastem.

Pietropawłowsk - rosyjskie miasto w Kazachstanie

Oficjalnie w Kazachstanie jest tylko jeden oficjalny język - kazachski. Prawo bywa jednak czasem dalekie od rzeczywistości. Niespełna jedna trzecia gazet, programów telewizyjnych i radiowych jest po kazachsku. Niepodzielnie króluje tu rosyjski. W tym języku wyświetlane są filmy w kinach, po rosyjsku często rozmawiają ludzie na ulicach, hasła reklamowe zawsze pisane są w dwóch językach. Jest to jeszcze bardziej widoczne na północy państwa. Pietropawłowsk leży 60 km od granicy z Rosją. Łatwiej zjeść tu pielmieni niż popularne kazachskie samsy. Narodowego języka właściwie się tu nie słyszy. Dworzec kolejowy jest zarządzany przez Rosyjskie Koleje Państwowe, a pociągi odchodzą według czasu moskiewskiego.  Nawet operator naszej sieci komórkowej wysłał nam sms-a: "Witaj w Rosji".

W oparach absurdu - cz. 1

 Każdy człowiek czegoś się boi. My boimy się jednego - biurokracji. Szczególnie w obcym wydaniu.

Chillout ostateczny

  Piątkowe popołudnie. Zgadujesz się na facebooku ze znajomymi - warto się rozerwać po ciężkim tygodniu pracy i nabrać sił na kolejny. Padają pomysły – Paweł ciągnie na piwo do pubu, Sylwia nabrała ochoty na polowanie na posezonowe wyprzedaże, Łukasz woli basen, a Marta nie ma z kim zostawić dzieci, więc musi je wziąć ze sobą. Mies zkasz w Warszawie. Nie zadowolisz wszystkich. Musisz podjąć decyzję z kim spędzić piątkowy wieczór.

Astana nocą

Więcej zdjęć (i lepszych) po powrocie.